wtorek, 26 maja 2015
wtorek, 05 maja 2015
piątek, 27 lutego 2015
piątek, 20 lutego 2015
poniedziałek, 15 grudnia 2014
wtorek, 29 lipca 2014

Jak co roku o tej porze przyłączam się do akcji organizowanej przez Domi, na blogu Domi w kuchni, a mianowicie do Muffinkowa IV. Jak zawsze również, robię to rzutem na taśmę, czy jak kto woli na ostatnią chwilę ;) chyba już tak mam po prostu, chyba nie ja jedna zresztą, prawda? Natchnienia dały mi też jeżyny, które nazbierałam 20 m od mojego domu, nie mogę sobie przypomnieć czy w zeszłym roku tez tam były? Na razie mam około kilograma, ale następne dojrzewają więc będzie ich więcej :)


 

Składniki na 12 szt:

2 1/2 szklanki mąki pszennej

1 szklanka brązowego cukru

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/3 szklanki oleju rzepakowego

1/2 szklanki kefiru

1/2 szklanki mleka

około 50 jeżyn

 

Składniki na krem:

150 g śmietany 30 %

250 g serka mascarpone

1/3 szklanki cukru pudru

100-150 g jeżyn

 

 

 

Składniki suche mieszamy z suchymi, składniki mokre  z mokrymi, następnie łączymy zawartość dwóch misek i mieszamy, aż uzyskamy w miarę gładką masę ( jeśli ciasto jest za gęste można dodać więcej mleka ). Ciasto przekładamy do papilotek umieszczonych w blaszce na muffiny, wkładamy po kilka jeżyn ( ja swoje zatopiłam palcem w cieście) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Pieczemy przez około 25 min. do suchego patyczka.

Upieczone babeczki studzimy, następnie przygotowujemy krem. Ubijamy śmietanę do niej dodajemy cukier puder, a następnie serek mascarpone. Jeżyny blendujemy, dodajemy do kremu, przecierając przez sitko, tak aby nie przedostały się pestki. Delikatnie mieszamy, aż składniki się połączą. Przekładamy do rękawa cukierniczego i dekorujemy babeczki. Smacznego !!!


 



Tagi: muffinkowo
16:09, talablaska , muffiny
Link Komentarze (8) »
piątek, 25 lipca 2014

No i pogoda nam się zepsuła, wiało dzisiaj i wiało, strach było wyjść przed dom, na drzewach sąsiada wiszą spore suche konary. Nie chcieliśmy zostać nimi trafieni, więc wydałam zarządzenie pozostania w domu, w sumie było ciepło, ale jakiś niepokój był biorąc pod uwagę ostatnie przypadki przewalonych drzew w Warszawie.
Dzisiaj postawiliśmy na turniej gier planszowych. Graliśmy w kilka planszówek, które jakiś czas temu zagościły w naszym domu, ale hitem dnia były "Wilki i owce" Granny. Co prawda producent zaleca tę grę od lat siedmiu, ale nasz pięciolatek z powodzeniem dawał sobie radę. Gra była pełna emocji, bo przecież trzeba było bronić swoich biednych owieczek przed niedobrym, głodnym wilkiem. Pierwszą grę Potworek rozegrał ze swoim tatą, na początku była odrobina kontrowersji, bo wilk okazał się postacią numer jeden, ale po wytłumaczeniu reguł dzisiaj broniliśmy jak lwy naszych owieczek. Gra jest świetna, posiadamy egzemplarz z dodatkiem Grube Ryby, który zwiększa jej atrakcyjność i daje możliwość większej rozbudowy pól. Świetna rozrywka dla całej rodziny, dzisiaj zagramy sobie w końcu we trójkę :) Ciekawe kto wygra??? A jutro, może znowu wyjdzie słońce :)

środa, 23 lipca 2014

Jakiś czas temu, postanowiliśmy odwiedzić Farmę Iluzji, znajdująca się nieopodal Woli Życkiej. Wyczekiwaliśmy tylko ładnej pogody, kiedy takowa nadeszła, zapakowaliśmy się we czwórkę ( wzięliśmy ze sobą naszą chrześnicę) i ruszyliśmy cała naprzód ku nowej przygodzie!!! Podróż z Warszawy zajęła nam nieco ponad godzinkę, co mnie bardzo ucieszyło, dodatkowo trasa była bardzo przyjemna, więc czas w drodze nam szybko upłynął.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, w kasie odebraliśmy mapkę i ruszyliśmy na podbój Farmy. Na pierwszy rzut poszła Latająca Chata Tajemnic, niby nic takiego, ot taki krzywy dom, ale ja nie byłam w stanie nawet wejść do pochylonego pokoju, dzieciaki i Potwór szaleli po całym pomieszczeniu, a mnie udało się zrobić trzy kroki i mało się nie przewróciłam, tak kręciło mi się w głowie. Z oczywistych względów poddałam się bez walki, inaczej bym zaryzykowała :)


Następnie dzieciaki wypatrzyły pokój luster, dalej hologram Zygzaka McQueena ( który chcieli złapać ;)) i bardzo pomysłowy trik z głowa na talerzu - ubaw po pachy. Z atrakcji, które jeszcze zrobiły na nas ogromne wrażenie był Tunel Zapomnienia, który również oddziaływał na zmysł równowagi, przedziwne uczucie, Lewitujący Kran, Ścieżka Zdrowia, Łabirynt no i oczywiście małe kózki, a oprócz tego mnóstwo innych mniejszych konstrukcji i eksponatów.



Na terenie Farmy Iluzji spędziliśmy kilka godzin, nie sposób się tam nudzić, można na miejscu zjeść obiad, my zabezpieczyliśmy się domową wałówką i zrobiliśmy sobie piknik :) potem były lody i na koniec szaleństwa na dmuchanych zabawkach. Wycieczka godna polecenia, zwłaszcza, że Farma Iluzji cały czas się rozrasta i wkrótce będzie można podziwiać całkiem nowe atrakcje !!! Wróciliśmy umęczenie, ale i zadowoleni.


poniedziałek, 21 lipca 2014

To było wyzwanie, żar się leje z nieba, a ja mam dylemat czy włączyć piekarnik czy nie. Nie odważyłam się, postawiłam na sernik na zimno, piekarnik zbytnio dałby nam popalić - dosłownie...a w jakim celu chciałam go odpalić??? Razem z Potworkiem chcieliśmy zrobić pyszne ciasto dla bohatera książki "Tappi i urodzinowe ciasto" (autorstwa Marcina Mortka), a że jego przyjaciele z Szepczącego Lasu nazbierali na ten cel jagody, padło na jagodowy sernik na zimno. Na samą myśl ślinka mi cieknie. Nawiązując do upału... nie ukrywam poszliśmy na łatwiznę, na spód położyliśmy ciasteczka wielozbożowe, ale górną masą serową nadrobiliśmy. Myślę, że Chichotek, Brzuchacz, Śmigaczka i Chrobotek byliby usatysfakcjonowani takim ciastem niespodzianką dla swojego przyjaciela wikinga Tappiego. Dlaczego im się nie udało upiec ciasta, tego dowiecie się z książki o Tappim, wydanej nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa. Bardzo polecam tę lekturę dla kilkulatków takich jak Potworek, każde z opowiadań ( a jest ich kilka) pełne jest nowych i pouczających przygód.

P.S. Tappi życzymy Ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!!


Składniki:

  • kilka wielozbożowych ciastek do wyłożenia na dno tortownicy
  • 1 kg sera do serników ( wiaderko )
  • 1 szklanka cukru
  • 300 g jagód
  • 6-7 łyżeczek żelatyny
  • 1/2 cytryny

 

Dno tortownicy wykładamy folia aluminiową, na nią kładziemy ciasteczka, jak najściślej się da. Żelatynę zalewamy niewielką ilością wody, aby napęczniała, odstawiamy na kilka minut. Jagody ucieramy blenderem razem z cukrem na "miazgę". Ser przekładamy do miski, dodajemy sok z cytryny, a następnie jagody zblendowane z cukrem. Napęczniałą żelatynę rozpuszczamy na niewielkim ogniu (teflonowy garnek sprawdził się idealnie) i dodajemy do masy serowej, mieszając cały czas rózgą. Przelewamy do tortownicy, równamy i wstawiamy do lodówki na całą noc. Smacznego!!!


poniedziałek, 07 lipca 2014

Dzięki uprzejmości organizatorów konkursu Blogerchef miałam okazję uczestniczyć ( jako widz oczywiście ) w Wielkim Finale tegoż właśnie wydarzenia. Mogłam "od kuchni" podejrzeć jak wygląda gotowanie na takiej imprezie, jak zachowują się uczestnicy i oczywiście szanowne Jury. Atmosfera na sali była bardzo przyjazna, wszyscy uczestnicy w skupieniu pracowali nad stworzeniem potraw ( jedna wybrana przez siebie, druga ze składnikami z tajemniczego pudełka ), które zachwycą Jury. W finale znalazło się 5 finalistów, którzy zostali wyłonieni we wcześniejszych eliminacjach organizowanych w różnych regionach naszego kraju. Najlepsza piątka trafiła w sobotę do Jachranki nad Zalewem Zegrzyńskim, do Windsor Palace Hotel, aby rywalizować o tytuł BlogerChefa 2014.


Na sali w której odbywał się finał, unosiły się piękne zapachy, obok których nie dało się przejść obojętnie ( na szczęście wszystkiego można było spróbować). Dania finalistów wyglądały przepysznie, po przygotowaniu trafiały do namiotu Jury i tam były przez nie smakowane i oceniane. Po obydwu konkurencjach na wieczornej kolacji nastąpiło uroczyste rozstrzygnięcie i wyłonienie zwycięzcy, którym został.....Paweł z bloga Kuchnia Słonia. Serdecznie gratuluję wygranej!!! Niestety mnie nie udało się dotrwać do następnego dnia imprezy, czyli do Kulinarnego Pikniku, na którym  była moc atrakcji, łącznie z warsztatami wypieków :( no cóż niektórych zdarzeń nie da się zaplanować. W każdym razie imprezę polecam z całego serca.

Oto moja fotorelacja:



21:26, talablaska , konkursy
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
KONTAKT talablaska@gazeta.pl Durszlak.pl
Top Blogi
KONTAKT