biszkopty

piątek, 27 stycznia 2012

 

                 Jak dla mnie przepis idealny, ale tak na prawdę, każdy ma swój tajemny przepis. Nie pamiętam ,żeby mi nie wyszedł- nie używałam innego przepisu, bo nie było takiej potrzeby. Ten pochodzi z tajemnego pożółkłego już ( i mocno podniszczonego zresztą ) zeszytu mojej mamy, z którego od dawna i ja korzystam. Zamieszczony był w jednej z gazet, ale w której tej tajemnicy już nie poznam...( te bohomazy na okładce, jak mniemam, to moje próby wyćwiczenia podpisu :))))

Zeszyt z przepisami

Składniki:

  • 8 jajek
  • 2 szklanki cukru
  • 8 łyżek mąki pszennej
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Jajka miksujemy z cukrem, aż powstanie pyyyszny kogel - mogel :))) do tego dodajemy obie mąki i na końcu proszek do pieczenia. Mieszamy do połączenia się składników. Przelewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C, pieczemy w tej temperaturze ok 15-20 minut, następnie zmniejszamy temp. do 160 stopni C i  tak pieczemy aż do suchego patyczka ( razem z pierwszym etapem około 40 - 45 minut ). Uwaga- staramy się nie zaglądać często do piekarnika, otwieranie drzwiczek powoduje opadnięcia biszkopta...

Smacznego !!!

P.S Niestety tak zaaferowałam się robieniem tortu, że samego biszkopta...zapomniałam sfotografować. Biję się w piersi i obiecuję, że następnym razem ( pewnie za tydzień, mnóstwo urodzin mam w lutym ) takie zdjęcie już zrobię...Na pocieszenie wklejam zdjęcie tegoż przepisu (o pół porcji mniejszego) z fantastycznym monologiem tajemniczej autorki ;)))

 

przepis na biszkopt

KONTAKT talablaska@gazeta.pl Durszlak.pl
Top Blogi
KONTAKT